Artykuł odnosi się do wykorzystania instytucji świadka anonimowego wobec pokrzywdzonego. Instytucja świadka incognito – mimo włączenia jej do polskiego porządku prawnego już trzydzieści lat temu – w praktyce wykorzystywana jest marginalnie. Celem ustawodawcy wprowadzającego w 1995 r. przedmiotowe rozwiązanie prawne było zapewnienie bezpieczeństwa pokrzywdzonym i świadkom, którzy – gdyby nie poczucie bezpieczeństwa wynikające z nadania im statusu incognito – nie złożyliby zeznań w obawie przed
zemstą świata przestępczego. Dotychczasowe doświadczenia wskazują, że wykorzystanie tej instytucji wobec pokrzywdzonego jest problematyczne, a to z uwagi na większe niż w przypadku postronnego świadka ryzyko dekonspiracji oraz z powodu konieczności zachowania wymagań formalnych w postanowieniu o przedstawieniu zarzutów, akcie oskarżenia czy też wyroku, w których treści należy umieścić dane pokrzywdzonego – co pozostaje w oczywistej sprzeczności z sensem nadania pokrzywdzonemu statusu incognito. Autor prezentuje stanowisko oparte na analizie przepisów: kodeksu postępowania karnego i europejskiej Konwencji praw człowieka, a także dorobku orzeczniczego Sądu Najwyższego, sądów powszechnych i Europejskiego Trybunału Praw Człowieka – która przemawia za uznaniem, że wykorzystanie przedmiotowego rozwiązania prawnego względem pokrzywdzonego jest możliwe i nie uchybia przepisom tworzących konstrukcję rzetelnego procesu karnego.
You may also start an advanced similarity search for this article.